czwartek, 31 grudnia 2009
ZOSTALISMY PODSUMOWANI NA KONIEC ROKU...
patrząc na to ile już wykopano, niestety coraz mniej wierzę, że uda sie powstrzymać degradację tego miejsca. Tutaj są zaangażowane zbyt potężne interesy i pieniądze,żeby jakieś podpisy mogły ich zatrzymać. Wciąż nie słysze o żadnych konkretach, tylko same ogólniki, "doprowadzone do świadomości" co to w ogóle znaczy? Dlaczego nie słychać o żadnych akcjach organizacji ekologicznych? Dlaczego praktycznie nic nie ma w mediach o tej budowie i o zagrożeniach? Dlaczego zakonnicy pomagają deweloperowi?
Wiara,że zdarzy się jakiś cud i zaprzestaną jest naiwna. No chyba,że faktycznie podejmuje sie jakieś działania w celu jej zatrzymania. Może o tym nie wiem, ale jeśli tak jest, to proszę podać co się konkretnego robi w tej sprawie.31 grudnia 2009 10:36
No brawo! To jest przyklad glebokiego zaangazowania się w rozliczenia innych. Anonimowy zniecierpliwil sie i wydaje polecenia...Otóz robimy co mozemy (patrz archiwum tej strony) Wszystko w miare naszych mozliwosci. Teraz mamy sie dowiedziec dlaczego zakonnicy pomagaja deweloperowi.
Szanowna/y Anonimowy, prosze udac sie do zakonnikow i ich zapytac.Nastepnie zawiadomic nas i chetnie opublikujemy. MY WSZYSTKIEGO NIE ZROBIMY.Jezeli cos zrobimy to tylko razem.Na szczescie takich,ktorzy przejawiaja inicjatywe jest wiekszosc. Takich,ktorych aktywnosc ogranicza sie do narzekania i wydawania polecen - wyjatki. Pytania jakie zadaje Anonimowy sa sensowne jednak unikanie odpowiedzialnosci i sladowego wysilku w uzyskaniu odpowiedzi na nie - zupelnie bez sensu. Droga/i Anonimowy, my tu wszyscy odpowiadamy za siebie,to jest nasz wspolny interes zeby uratowac Jeziorko. Wydawanie polecen i przesluchania - to nie wsrod nas, zatroskanych o los Rezerwatu Warszawiakow...nie jestesmy wynajęci,dzialamy pro publico. Jezeli Anonimowy chce objąc dowodztwo to pomylil adresy, tu kazdy dowodzi sobą...Szczesliwego Nowego Roku:)
niedziela, 27 grudnia 2009
Nagłośnienie sprawy okazało sie konieczne...
Witam po/swiatecznie. Naglosnienie sprawy spowodowalo, że zostaly doprowadzone do swiadomosci ludzi w ratuszu pewne oczywistosci. I najwazniejsza z nich:na łące,ktorej poziom jest niemal rowny z poziomem lustra wody nie moze zostac NIC wybudowane. W przeciwnym razie Jeziorko utraci zwoje zasoby wodne. Wyspecjalizowane organizacje pozarzadowe rowniez zajmuja to samo stanowisko. Wyjatkiem jest tu Stowarzyszenie Ogrod Sadyba,ktore uwaza, ze niskie budownictwo jest dopuszczalne. Mam nadzieje, ze zmienią zdanie po wnikliwym zapoznaniu sie z sytuacją. Dzialacze Sadyby byc moze przekonają się , ze kazda inwestycja komercyjna w obrebie rezerwatu pociagnie za sobą "obudowe" Jeziorka drogami,siecią przesylową mediow itepe co zdewastuje rezerwat wraz z terenami chronionymi.
Nam pozostalo tylko jedno: zbierac podpisy.Przypominam,Bernardynska 7,sklep na parterze,przyjdz i podpisz jezeli chcesz,zeby rezerwat przetrwal.
Przy okazji składamy najlepsze zyczenia sobie i Państwu, zeby łąka przy Jeziorku i cale otoczenie rezerwatu zostalo w nadchodzacym Nowym Roku uwolnione od planow wszelkiej zabudowy nie pozostajacej w zwiazku z konserwacją i utrzymaniem rezerwatu wraz z otuliną.
Bedzie to rownież rok uwolnienia planow zagospodarowania przestrzennego...ciagle ich nie ma.Ciekawe dlaczego? Moze nalezy spytac sie bezposrednio ludzi z ratusza? Obiecano Warszawiakom spotkanie,niestety, do spotkania nie doszlo. Arogancja wladzy? Czy nadmiar pracy?
wtorek, 1 grudnia 2009
MIŁOŚNICY REZERWATU ROZLICZĄ...
Okazuje sie, że miłośnikow Jeziorka Czerniakowskiego są tysiące. Zbliżają sie wybory. Ani chybi miłośnicy zamienią sie w elektorat. I będą doskonale pamietali, kto im odebral rezerwat. Cytowany tu juz rzecznik Ratusza powiedzial, ze trzeba podejmowac czasem trudne decyzje. Tą trudną decyzją mialo byc zlikwidowanie Jeziorka. Ludzie pytaja: dlaczego trudna decyzja? dla kogo trudna? Kto na niej straci? Kto zyska??
Te pytania i wiele innych, ktore namnozyly sie wokol problemu Jeziorka Czerniakowskiego beda ludzie zadawali dlugo,bedą one naglasniane przez media do wyborow i jeszcze dluzej. Zdumiewa nas bowiem motywacja, dla ktorej wladze miejskie tak lekkomyslnie pozbywaja sie perły na miare bezcennego zabytku.W TV przedstawiciel inwestora, zadufany w siebie oswiadczyl,ze buduja "cos lepszego" i mieszkancy powodowani zazdroscia winni sa calemu zamieszaniu.Otoż wedkarz emeryt z Woli, ktory w Jeziorku łowi ryby od dziada pradziada nie zareaguje nawet wtedy,kiedy ktos wybuduje nad Jeziorkiem druga wieze Eiffla. Ale nie zniesie, jak zabraknie mu wody w Jeziorku...ktora moze przeplynac do podziemnych garazy tych pieknych apartamentowcow.
Jeziorko wysycha. W ciagu paru ostatnich lat zasoby wody zmniejszyly sie o 1/3. "Obudowa" Rezerwatu postepuje.Jeszcze pare sezonow i włodarze stolicy uroczyscie zamkną wyschniety Rezerwat, ktory rozkwitał tysiace lat. Pradolina Wisły zabudowana zostanie apartamentowcami. Oczywiscie w majestacie prawa, jakby powiedzial wytrawny urzednik metropolitalny, ktory nie odroznia trzciniaka od sikorki;)))
piątek, 27 listopada 2009
Pan Wojewoda wypowie sie...
Ciekawe,czy Wojewoda poprze inwestycje budowlane przy Rezerwacie, czy wezmie pod uwage opinie mieszkancow Warszawy,dla ktorych nienaruszalnoć prastarego Rezerwatu jest bezcenna, a jego komercyjna eksploatacja jawi sie skandalem porownywalnym z kleskami ekologicznymi.
Z tym ,ze te kleske zafunduja nam Szanowni Włodarze Stolicy. Nadzieja umiera ostatnia...
sobota, 21 listopada 2009
KOLEJNE SPOTKANIE...
wtorek, 17 listopada 2009
PRZYJACIELE JEZIORKA
Kąpałes sie w Jeziorku? Lowiles ryby? Fotografowales ptaki? Spacerowales wsrod zabytkowych drzew? Mozesz pomoc.Oni juz dzialaja...
piątek, 13 listopada 2009
LUDZIE!!! KAŻDA BUDOWA WYGLĄDA PODOBNIE!
Wszystkie te skandaliczne - jak to sie mowi eufemistycznie - "nieprawidlowosci" i wiele innych wyliczymy i zadamy szereg pytań naszym włodarzom na Ratuszu...
Podobno budowa miała nie być uciążliwa
"Po nocy jestem, więc chiałam trochę pospać. Ale obudził mnie ryk silnika. Trochu się wściekłam, ale wyjrzałam przez okno. A tam taki widok. Nie mogłam sobie odmówić sfocenia. Facet jakiś gruz przywiózł i zapadł się. Ale w tej chwili już sobie poradził i wyjechał. Trochę pracy go jednak to kosztowało :) I mam nadzieję, że przyroda dalej tak będzie z Marvipolem współpracowała."




czwartek, 12 listopada 2009
środa, 11 listopada 2009
Niektore komentarze w necie...
~dociekliwy
... na które tak radośnie i pewnym siebie głosem powoływali się zarówno reporter jak i p. Ochmański jest dostępne publicznie tutaj:
http://um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/pliki/mapab/14_4.png
Oznaczenie M2.12 obowiązujące na działkach będących przedmiotem sporu oznacza "Zabudowę z przewagą budownictwa jednorodzinnego do wysokości 12 m"
zgodnie z : http://um.warszawa.pl/wydarzenia/studium/pliki/mapab/14_leg.png.
Jak to się ma do 6 piętrowego kloca o powierzchni 17 000 m2? To zupełnie inny typ zabudowy wymagający odrębnej decyzji Biura Ochrony Środowiska. Jak widać kłamstwo ma bardzo krótkie nogi, szkoda że reporter nie dołożył "większych" starań niż tylko zapisanie sobie na kartce wersji developera.
GRATULACJE...POWSTAL KLASYK...
Ale to nie wszystko.Oto jakiś czlowiek,zaproszony przez Pana rzecznika Ratusza i dla niepoznaki zwany reporterem zorganizowal juz po ciemku,w deszczu program specjalny.Okazalo sie, ze pikieta to tylko biforek...Zebrano grupe ludzi, tlumaczac im , ze to uzupelnienie wydarzen z rezerwatu,ktory jest chwilowo placem budowy,jak to u nas w rezerwatach.Ruszyła kamera na zywo,reporter zacząl zadawac pytania stosując zasade absolutnego przerywania sensownych odpowiedzi.Sam zadawal ostre pytania czytajac z notatek otrzymanych od Pana Rzecznika.Grupie Warszawiakow przed kamerą oraz prowadzącemu przyglądał sie sam Pan Rzecznik siedzący w studiu TVN.Jak to w demokracji:Rzecznik w fotelu,w cieplym studiu, obywatele w siąpiącym deszczu pytan wyslannika Rzecznika. Wiadomo,elektorat moze moknąc, do wyborow daleko a Rzecznicy chyba z mianowania...Przejawem ekstremalnego profesjonalizmu reportera bylo zatajenie przed grupą stloczonych Warszawiakow,ze ich nieskladne,przerywane przez niego wypowiedzi slucha i obserwuje ktos w studiu.Wyjawil to pod koniec programu i z miejsca mial alibi.To zrozumiale i bardzo sprytne.Rzecznik mogl całą tę grupę triumfalnie podsumowac nawet nie wychodzac ze studia.I tak zrobil.I znowu zatriumfowala wladza a przegrali sromotnie Warszawiacy i Jeziorko.Wygral takze reporter, jako autor klasyku, ktory stanie sie pomocą naukową dla nowych pokolen dziennikarzy zdobywających ostrogi.Reflektory zgasly.W grupce "uczestnikow" programu bylo kilkoro ekspertow:wykladowca SGGW,ekolog z"Sadyby Ogrod",radna i inni,ktorym nie dane bylo wymienic argumenty z Panem Rzecznikiem.Jak to w demokracji...przybierajacej niesmialo formy plutokracji.
wtorek, 10 listopada 2009
niedziela, 8 listopada 2009
PISMA W JEZYKU PRAWNICZYM...
piątek, 6 listopada 2009
CO ZAWIERAJĄ NIEKTÓRE DOKUMENTY.
sobota, 31 października 2009
zdjęcia, maile
piątek, 30 października 2009
KOLEJNA UMOWA ...
Marvipol zawarł umowę...
MARVIPOL S.A. - Zawarcie przez Emitenta znaczącej umowy ( 38 / 2009 ) | 19:19 28.10.2009 Środa |
KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO | ||||||||||||
| Raport bieżący nr | 38 Numer raportu | / | 2009 Rok | Pole, w które można wprowadzić dodatkowe oznaczenie numeru raportu. | | ||||||
Data sporządzenia: | 2009-10-28 | |||||||||||
Skrócona nazwa emitenta | ||||||||||||
MARVIPOL S.A. Pole zostanie uzupełnione automatycznie po wypełnieniu arkusza z informacjami o podmiocie i ponownym otwarciu arkusza raportu. | ||||||||||||
Temat | ||||||||||||
Zawarcie przez Emitenta znaczącej umowy | ||||||||||||
Podstawa prawna | ||||||||||||
Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe | ||||||||||||
Treść raportu: | ||||||||||||
Na podstawie § 5 ust. 1 pkt 3 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 lutego 2009 r. w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych oraz warunków uznawania za równoważne informacji wymaganych przepisami prawa państwa niebędącego państwem członkowskim (Dz. U. z 2009 r. Nr 33, poz. 259), Marvipol S.A. [Emitent] informuje, że w dniu 28 października 2009 roku zawarł z Eiffage Budownictwo Mitex S.A. z siedzibą w Warszawie Umowę o wykonanie robót budowlanych w systemie Generalnego Wykonawstwa [Umowa]. Przedmiotem Umowy jest wykonanie przez Eiffage Budownictwo Mitex S.A. usługi budowlanej polegającej na realizacji w systemie generalnego wykonawstwa budynku mieszkalnego wielorodzinnego z garażem podziemnym, usytuowanego na będącej w użytkowaniu wieczystym Emitenta działce gruntu w Warszawie, w rejonie ul. Bernardyńskiej. Wartość przedmiotu Umowy została określona na kwotę netto 32.356.000,- (trzydzieści dwa miliony trzysta pięćdziesiąt sześć tysięcy) złotych. Termin realizacji Umowy ustalono na okres od 1 grudnia 2009 r. do 15 lipca 2011 r. Umowa nie zawiera specyficznych warunków odbiegających od powszechnie stosowanych dla tego typu umów. Maksymalna wartość przyjętych w Umowie kar umownych nie przekracza 10% wartości Umowy. Umowa nie zawiera warunków rozwiązujących lub zawieszających. Inwestycja „Apartamenty Mokotów Park”, w ramach której Emitent zawarł przedmiotową Umowę, finansowana jest w całości ze środków własnych Emitenta. Umowa spełnia kryterium uznania jej za znaczącą umowę [w rozumieniu § 2 ust. 1 pkt 44 ww. Rozporządzenia Ministra Finansów z dn. 19 lutego 2009 r.] z uwagi na wartość przekraczającą 10% kapitałów własnych Emitenta, które wg stanu na koniec I półrocza 2009 r. wynoszą 95.291 tys. złotych. Jest to druga Umowa zawarta w okresie ostatnich 12 miesięcy pomiędzy Emitentem a Eiffage Budownictwo Mitex S.A., przy czym pierwsza, zawarta w dniu 23 grudnia 2008 roku, nie została zrealizowana, o czym Emitent informował w Raporcie bieżącym nr 17/2009 z 15 czerwca 2009 roku. | ||||||||||||
środa, 28 października 2009
niedziela, 25 października 2009
LIST OTWARTY DO WLADZ STOLICY
Warszawa zachowała wyjątkowo cenny fragment pierwotnego krajobrazu, matecznik rzadkiej fauny, Jeziorko Czerniakowskie. Przetrwało ono w prawie nienaruszonym stanie burzliwe lata ,oparło się niefrasobliwości architektow, którzy ongiś zaprojektowali tu osiedle, niewątpliwie zbyt blisko rezerwatu. Zignorowano (!!!) także granice rezerwatu do tafli wody, wybudowano rozległy ośrodek sportowy na “zlikwidowanej” decyzją urzędników otulinie. Jednak ostatnio władze miejskie postanowiły ostatecznie zlikwidować rezerwat.W bezpośredniej bliskości Jeziorka postanowiono wybudować nowe osiedla, poprowadzić, przez już istniejącą zabudowę drogi, tym samym osuszając akwen i zamieniając jezioro w kałużę o statusie rezerwatu. Te decyzje w każdej cywilizowanej aglomeracji miejskiej w Europie byłyby zwykłym barbarzyństwem, u nas, w Warszawie, inwestor już rozpoczął wstępne prace, mimo, że teren zakwalifikowano wstępnie jako obszar rekreacyjny.Jeziorko Czerniakowskie to jeden z piękniejszych - razem z zabytkowym zespołem klasztornym przy Placu Bernardyńskim - unikatowych obszarów zabudowy miejskiej. Jesteśmy zdecydowani aby bronić te zagrożone wartości.Zmiana równowagi wodnej, a jest ona wyjątkowo chwiejna z uwagi na występującą kurzawkę, zagrozi samemu Jeziorku, a w konsekwencji biocenozie obejmującej dziesiątki chronionych gatunków ptaków, zwierząt i roślin.Nadmierne zagęszczenie zabudowy i traktów komunikacyjnych, wzmożenie ruchu, prace ziemne związane z głębokim sadowieniem budynków i ich geotechnicznym zabezpieczeniem – to wszystko spowoduje zagrożenie dla ludzi, budynków i cennego obszaru chronionej przyrody. Zamierzone zmiany spowodują też znaczący spedek wartości już istniejącej zabudowy.Żądamy zmian w przedstawionych planach i domagamy sie, aby kolejne decyzje były konsultowane z mieszkańcami osiedla zgodnie z wymogami unijnego prawa Wspólnoty Obywatelskiej do przejrzystości procesu podejmowania decyzj. Prosimy także o uwzględnianie opinii ekspertów samorządowych i bieżącego informowanie społeczności co jest powinnością demokratycznej władzy. Rezerwat powinien stać się przedmiotem troski władz a nie obiektem komercyjnej eksploatacji.
Porozumienie mieszkańcow Warszawy.
Wszyscy z Państwa, ktorzy nam pomagają, którym drogie są losy Jeziorka i jego otoczenia proszeni są o zbieranie/skladanie podpisów na zalącznikach niniejszego listu. Jak otrzymac formularze podpisów - wyslij e-mail jeziorkoczerniakowskie@o2.pl
piątek, 23 października 2009
BLOG I MIŁOŚNICY JEZIORKA...
Dzisiaj pan burmistrz oswiadczyl publicznie,ze rezygnuje z inwestycji wokol Jeziorka z wyjątkiem jednej.Pan burmistrz rozczulil mnie. Tu nie ma "zamiany" ....ja Wam zabiore klocki pod warunkiem, że jeden zostawie... Zaglade dla Jeziorka, dyskomfort dla Warszawiakow oznacza JAKAKOLWIEK nowa budowla w pobliżu rezerwatu. Nalezy jak najszybciej przywrocic poprzednie tereny jako otulinę."Zlikwidowano" niegdyś otulinę budujac bezposrednio przy samym brzegu osrodek sportowy.To juz byl skandal....i cisza....nikt nie protestowal. Nalezy także pilnie ukonczyc prace nad planem zagospodarowania.Wiemy, ze plan odwleka sie zeby bez przeszkod zabudowac atrakcyjne tereny przy Jeziorku, zostawiajac rezerwat z wysychajacą kałuzą. Jeszcze raz dziekujemy wszystkim,ktorzy nam pomagają. Bez Was nie przetrwamy. Jeziorko też....
czwartek, 22 października 2009
NARESZCIE....
środa, 21 października 2009
JAK MIT STAL SIE FAKTEM...
wtorek, 20 października 2009
PIATEK INFORMACYJNY>>>
sobota, 17 października 2009
Prezydent wszczyna postepowanie...
No i kto rzadzi w Warszawie? Chyba nie radni, nie samorzad ale niezmiennie URZAD. Samorzad jest tylko alibi,listkiem figowym itepe...
Opinie obywateli nie sa brane pod uwage, my mozemy chodzic i wybierac a ONI i tak podejmuja decyzje,ktore zmieniaja nasze najblizsze otoczenie, przyczyniaja sie do totalnego zagrozenia rezerwatu,narazaja na niebezpieczenstwo juz istniejacą zabudowe. Wizja slumsow otaczajacych kaluze o statusie rezerwatu znacznie sie przyblizyla...
poniedziałek, 12 października 2009
INWESTORZY KONTYNUUJA PRACE...
piątek, 9 października 2009
EKOSPOTKANIA
Przypominamy o akcji zbierania podpisow, potrzebnych do korespondencji z wladzami.
czwartek, 1 października 2009
CZEKAMY NA SPOTKANIE Z P.MIKOSEM
wtorek, 29 września 2009
JESTESMY IGNOROWANI!!! PRACE POSTĘPUJĄ!!!
poniedziałek, 28 września 2009
NIEKORZYSTNA SYTUACJA
czwartek, 17 września 2009
TOWARZYSTWO OGROD MIASTO SADYBA
wtorek, 15 września 2009
PODPISUJEMY PISMO DO WLADZ
KTO MA DOSTEP DO EKSPERTYZY...?
poniedziałek, 14 września 2009
Kolejny mail
dostaliśmy
Witam,
Nie komentuję decyzji urzędników ani developera bo to bandytyzm.Ale zastanawiam się, czy istnieje możliwość zainteresowania sprawątakich organizacji ekologicznych, jak chociażby te, które walczyły o Rospudę.Zdaje sobie sprawę, że być może skala zniszczeń w przypadku Rospudy byłaby większa, ale dla Warszawy i jej mieszkańców (zwłaszcza tych z Mokotowa)sprawa ocalenia Jeziorka powinna być priorytetem.Czy udało się Państwu zainteresować jakiś organizacje tego typu?
Pozdrawiam serdecznie,
wtorek, 8 września 2009
Projekt pisma do decydentów
Projekt pisma do decydentów. Prosimy o opinie i komentarze. Rozważamy możliwość skierowania listu otwartego do Urzędu Prezydenta Warszawy i osób zaangażowanych w sprawę z tytułu pełnienia funkcji w Ratuszu.
Warszawa zachowała wyjątkowo cenny fragment pierwotnego krajobrazu, matecznik rzadkiej fauny, Jeziorko Czerniakowskie. Przetrwało ono w prawie nienaruszonym stanie burzliwe lata ,oparło się niefrasobliwości architektow, którzy ongiś zaprojektowali tu osiedle, niewątpliwie zbyt blisko rezerwatu. Ograniczono (!!!) także granice rezerwatu do tafli wody, wybudowano rozległy ośrodek sportowy na “zlikwidowanej” decyzją urzędników otulinie. Jednak ostatnio władze miejskie postanowiły ostatecznie zlikwidować rezerwat.
W bezpośredniej bliskości Jeziorka postanowiono wybudować nowe osiedla, poprowadzić, przez już istniejącą zabudowę drogi, tym samym osuszając akwen i zamieniając jezioro w kałużę o statusie rezerwatu. Te decyzje w każdej cywilizowanej aglomeracji miejskiej w Europie byłyby zwykłym barbarzyństwem, u nas, w Warszawie, inwestor już rozpoczął wstępne prace, mimo, że teren zakwalifikowano wstępnie jako obszar rekreacyjny.
Jeziorko Czerniakowskie to jeden z piękniejszych - razem z zabytkowym zespołem klasztornym przy Placu Bernardyńskim - unikatowych obszarów zabudowy miejskiej. Jesteśmy zdecydowani aby bronić te zagrożone wartości.
Zmiana równowagi wodnej, a jest ona wyjątkowo chwiejna z uwagi na występującą kurzawkę, może zagrozić samemu Jeziorku, a w konsekwencji biocenozie obejmującej dziesiątki chronionych gatunków ptaków, zwierząt i roślin.
Nadmierne zagęszczenie zabudowy i traktów komunikacyjnych, wzmożenie ruchu, prace ziemne związane z głębokim sadowieniem budynków i ich geotechnicznym zabezpieczeniem – to wszystko może spowodować zagrożenie dla ludzi, budynków i cennego obszaru chronionej przyrody. Zamierzone zmiany spowodują też znaczący spedek wartości już istniejącej zabudowy.
Żądamy zmian w przedstawionych planach i prosimy, aby kolejne decyzje były konsultowane z mieszkańcami osiedla zgodnie z wymogami unijnego prawa Wspólnoty Obywatelskiej do przejrzystości procesu podejmowania decyzj. Prosimy także o uwzględnianie opinii ekspertów samorządowych i bieżącego informowanie społeczności. Rezerwat powinien stać się przedmiotem troski władz a nie obiektem komercyjnej eksploatacji.
piątek, 28 sierpnia 2009
SZYKUJĄ SIĘ NOWI SPRZYMIERZEŃCY...
Bedziemy informowac kto stanąl po jasnej stronie mocy...
ALIENACJA WŁADZY
W czyim interesie OGRANICZONO obszar chroniony wokół rezerwatu do tafli wody(!!!) Kto o tym decydował? Pojawia sie duzo takich pytan.Nie wiadomo gdzie je kierowac... Alienacja wladzy... Ktos decyduje, my mamy sluchac i uwierzyc, ze to wszystko w naszym interesie i z korzyscią dla ekologii oczywiscie.
Tym razem zmuszono nas do reagowania.Jezeli plany zabudowy zostana zrealizowane, nasze mieszkania stracą na wartosci.Nie pozostaje nam nic innego,jak skierowac POZEW ZBIOROWY o odszkodowanie przeciwko deweloperom ale takze przeciw temu,kto podjął decyzję.Tylko w sądzie bedzie szansa uchylić rąbka tajemnic alienacji wladzy i zobaczyc kto w jej kręgach rzeczywiscie dba o nasze interesy prześledzić drogi decyzji podejmowanych w gabinetach.
Obserwowanie łąki nad Jeziorkiem niewiele nam pomoze, utwierdzi nas tylko w przekonaniu, ze inwestorzy sa pewni swego...ciekawe DLACZEGO? Tak, trzeba monitorowac poczynania wladzy ale w tej chwili mamy czas podjecia konkretnych dzialań...
P.S. udalo nam sie zmobilizowac kolejne media . Profesjonalny obowiązek nakazuje dziennikarzom wskazywanie na wszelkie przejawy alienacji wladzy,ktora czasem zapomina ,ze sluzy i WSPÓŁadministruje. Okres rządow autorytarnych już mamy za sobą...mam nadzieje...
środa, 19 sierpnia 2009
wtorek, 18 sierpnia 2009
Refleksje czytelnika
sobota, 15 sierpnia 2009
Cytuję niektóre posty naszych sąsiadów...
Dopóki brak Planu Zagospodarowania Przestrzennego, to wydaje się że PRAWO nie pozwala urzędowi wiążąco określić warunki zabudowy właścicielom działek. Budowa na potęgę w strefie wymagającej ekologicznej ochrony! To afera równa tej w Dolinie Rospudy. Druga rzecz to ochrona gatunku ludzkiego w tym rejonie. Czyż nie mamy prawa żyć w miarę wygodnie? Nie zważa się na tutejsze zagęszczenie zabudowy, brak miejsc do parkowania, chodników itp. Warto się zwrócić do Rzecznika Praw Obywatelskich.
13 sierpień 2009 22:59
Anonimowy pisze...
Jeżeli my mieszkańcy osiedla Bernardyńska szybko się nie skonsolidujemy wraz z mieszkańcami Sadyby i nie zaczniemy głośno tupać, to mamona zwycięży i będziemy się mogli tylko chyłkiem przemykać do własnych domów pośród licznych eleganckich samochodów zmierzających do nowych apartamentów.
Witamy blog o Bernardyńskiej:)
pozwoli nam uratowac Jeziorko i Osiedle.Chcialbym podkreslic jeszcze raz, ze sytuacja Osiedla i Jeziorka jest identyczna i scisle ze sobą związana.Wszelkie nieodpowiedzialne dzialania w obrebie Osiedla będą skutkowały degradacją Jeziorka i odwrotnie. Bardzo liczymy na pomoc sąsiedzką.Potrzebni będą specjaliści: prawnicy,architekci,eksperci od terenów zielonych i.t.p. Wierzę,że tacy mieszkają na Osiedlu. Boję sie,ze 15 września zapadną już decyzje. W materiale prasowym w Życiu Warszawy czytamy:"...dlaczego ratusz zgadza sie na inwestycje,ktore mogą być groźne dla środowiska?...Takie jest prawo....Nie bylo powodu,zeby nie wydac tych zgód...wyjasnia dyrektor Marek Mikos...." Nie rozumiem o co chodzi Panu dyrektorowi. Wszak zgodnie z prawem mozna zrobic dokladnie tyle samo dobrego co złego.Prawo reguluje PODJECIE i WYKONANIE decyzji,natomiast jej uzasadnienie to interes i dobro środowiska i mieszkańców Osiedla.Prawo unijne gwarantuje permanentną kontrolę wszelkich decyzji administracji,ktore mają służyc dobru ogolnemu.TO, ZE SA ZGODNE Z PRAWEM TO ZA MAŁO!!!Totez ostrzegam,ze pomimo opinii radnych i zespołów specjalistycznych 15 wrzesnia może być juz za późno,poniewaz praktyka podejmowania decyzji "samodzielnie" ma u nas dlugą tradycję. Przypominam:urzędnicy winni służyć a nie rządzić. Być może w majestacie prawa okaże sie, że inwestor będzie kontynuował wysoce szkodliwą i niebezpiczną dla środowiska i Osiedla inicjatywę.
piątek, 14 sierpnia 2009
czwartek, 13 sierpnia 2009
Sami musimy walczyc
Dostalismy taką informację
Dzięki akcji zbierania podpisów udało się obronić istnienie
parkingu, niestety panie studentki-projektantki (nie żebym miał coś
przeciw studentkom) z firmy Solar-Arch w napadzie kolejnej genialnej
wizji przesunęły omawianą drogę pomiędzy bloki 2 i 4, 1.5 metra
(półtora) od krawędzi ogródków.
Z dobrych zmian - zauważono nas. Rada Dzielnicy zaprasza nas na obrady,
mamy nawet prawo się wypowiedzieć. Słuchają, albo przynajmniej udają:).
Szczegóły ostatnich rozmów są wyglądają następująco:
Warszawa, 24-07-2009
Szanowni Współmieszkańcy
Na posiedzeniu Komisji Planowania Przestrzennego Rady Dzielnicy Mokotów
w dniu 23-07-2009 omawiany był projekt Planu Zagospodarowania
Przestrzennego (PZP) dzielnicy Mokotów, w tym również terenu osiedla
Bernardyńska oraz terenów przyległych, między innymi terenu Łuku
Siekierkowskiego oraz obecnych terenów na zachód od naszego osiedla (łąki).
Tereny te zostały sprzedane jakiś czas temu developerowi (firmie
Marvipol) z przeznaczeniem na zabudowę wielorodzinną. Jak Państwo
pamiętacie kilka miesięcy temu miała miejsce akcja zbierania podpisów
pod wnioskiem o zachowanie istniejącego parkingu pomiędzy blokiem 1A i 2
i niedopuszczenie do poprowadzenia tamtędy ulicy łączącej Bernardyńską z
planowanym osiedlem a dalej z Trasą Siekierkowską. Dzięki zaangażowaniu
mieszkańców (zebraliśmy ponad 200 podpisów pod wnioskiem) udało się tą
inicjatywę zastopować.
Niefrasobliwość, ewidentne błędy w sztuce projektowania i brak
jakiegokolwiek pojęcia o istniejących na naszym osiedlu realiach a także
uzasadnione podejrzenie działania na korzyść developera kosztem obecnych
mieszkańców osiedla Bernardyńska skłoniła biuro projektujące Plan
Zagospodarowania Przestrzennego do umiejscowienia tej drogi pomiędzy
budynkami nr 2 i nr 4 jako niemal przylegającej do naszego budynku (w
odległości 6 m od skraju budynku czyli de facto przy żywopłocie
wyznaczającym teren ogródków przy bloku, w odległości mniej więcej 5
metrów od wejścia do bloku! Droga ta uzyskała w PZP numer 15KDD.
Lokalizacja drogi została oprotestowana zarówno przez poszczególne
departamenty Rady Dzielnicy Mokotów jak i przez władze Spółdzielni
Energetyka oraz nas, mieszkańców bloku Bernardyńska 2 i 4. Obecna wersja
PZP, mająca dodatkowo wiele innych usterek merytorycznych została na
Radzie Dzielnicy odrzucona. Mając nadzieję na korzystną dla nas zmianę
projektu PZP jednocześnie chcę uczuli Państwa jako mieszkańców na ten
problem. Marvipol zdecydowanie naciska na poprowadzenie jeszcze jednego
łącznika między ul. Bernardyńską a planowanym osiedlem. Nie możemy
dopuścić, aby próba zapewnienia komfortu nowym mieszkańcom wiązała się z
katastrofalnym obniżeniem jakości naszego życia, spadku wartości
mieszkań i znaczącego obniżenia poziomu bezpieczeństwa. Nie możemy do
tego dopuścić! Dlatego koniecznym jest bieżące monitorowanie stanu prac
nad PZP i wnoszenie uwag dotyczących zapewnienia naszemu otoczeniu
odpowiednich parametrów jak również niedopuszczenie do uczynienia z ul.
Bernardyńskiej drogi przelotowej pomiędzy Trasą Siekierkowską na
Wilanowem i Ursynowem.
Obok znajdziecie Państwo zdjęcia w/w Planu Zagospodarowania
Przestrzennego z uwzględnieniem obszaru sąsiadującego z naszym budynkiem.
PODSUMOWUJĄC: Drogi 15KDD najprawdopodobniej NIE BĘDZIE, jednakże musimy
na bieżąco kontrolować kolejne próby modyfikacji infrastruktury drogowej
na naszym osiedlu i reagować tak, aby nie dopuścić do przeprowadzenia
przez nie dróg przelotowych.
oraz tutaj
http://blog.zw.com.pl/blog/archives/7126
wtorek, 11 sierpnia 2009
Nareszcie coś napisali w prasie na ten temat.

Gorąco polecam artykuł
To sprawa trudna i ciągnie się od długiego czasu.
